ross-findon-303091

5 pułapek na drodze do zmiany – jak ich uniknąć?

Początek roku to czas, w którym wiele osób dokonuje podsumowań.

 

Czego dokonaliśmy, co nam się udało, czego nie zdążyliśmy zrobić i za co chcemy się zabrać w nowym roku. Nowe otwarcie skłania do podejmowania decyzji o zmianach w wielu obszarach swojego życia. Często zmiany zaczynamy wprowadzać nagle, trochę pod wpływem impulsu i bez właściwego przygotowania. Planujemy nierealistycznie i bierzemy na warsztat zbyt wiele rzeczy na raz. Zaczynamy z dużą energią i nadzieją. Mamy wygórowane oczekiwania co do powodzenia naszego przedsięwzięcia. Basen, dieta, rzucenie palenia, kurs językowy, spłacenie karty kredytowej… i to wszystko już w styczniu!

W połowie stycznia często okazuje się, że jednak nie dajemy rady. Czujemy przeciążenie, nie wyrabiamy się z wszystkim i zaczyna nam spadać motywacja. Często mówimy sobie wtedy: „Znowu mi się nie udało. Jestem do niczego” albo „Już tyle razy próbowałam. Co jest ze mną nie tak?” Przyczyn upatrujemy w sobie zamiast zastanowić się czy po drodze nie popełniliśmy jakichś błędów.

Jest kilka rzeczy o których warto pamiętać rozpoczynając zmianę. Oto pięć pułapek przed którymi chciałabym Was przestrzec:

 

 

1. Chcesz to zrobić zupełnie samodzielnie.

 

Być może są wśród Was osoby, które wolą ze swoim celem pracować samodzielnie. Moje doświadczenie pokazuje jednak, że większości osób pomaga, gdy w trakcie realizacji mogą liczyć na czyjąś pomoc. Kogo o taką pomoc można poprosić?

Może to być na przykład osoba, która przeszła już podobną drogę np. realizowała cel podobny do naszego. Załóżmy, że planujesz wycieczkę objazdową camperem po Europie. Zanim się do tego zabierzesz warto poszukać osób, które coś takiego już robiły i poprosić o podzielenie się radami. Jak się za to zabrać? Jak przygotować? Ile gotówki przeznaczyć? Czego unikać? itp.

O wsparcie możesz też poprosić przyjaciela. Warto wówczas określić o jaką dokładnie pomoc nam chodzi np. jeśli chcesz ograniczyć ilość czasu spędzanego w internecie na rzecz innych aktywności, możesz poprosić przyjaciółkę o wsparcie i umówić się z nią, że codziennie będziesz ją informowała o postępach. Albo np. gdy rzucasz palenie poproś znajomych, żeby cię nie częstowali, a nawet upominali, jeśli zdarzy ci się zapalić.

Dobrym pomysłem może być także poszukanie osób, które realizują ten sam cel. Ucząc się nowego języka obcego dużo osób wybiera naukę w grupie. Grupa daje siłę, wspiera w chwilach słabości, podpowiada różne rozwiązania i celebruje sukcesy swoich członków. Często grupy wsparcia powstają w celu pomocy osobom zmagającym się z jakąś chorobą lub walczącymi z nałogiem. W życzliwym gronie osób, które idą tą samą drogą jest po prostu łatwiej. Właśnie taka grupa dla osób szukających wsparcia w zmiany nawyków zdrowotnych rusza już w lutym w poradni psychologicznej Dom Rozwoju.

 

 

shutterstock_516771484

 

 

2. Brak systemu śledzenia postępów.

 

To również częsty błąd i duże utrudnienie, ponieważ kiedy nie widzimy poprawy wówczas motywacja spada. Aby właściwie mierzyć postęp, już w momencie ustalania celu warto go odpowiednio sformułować. Zamiast „Zacznę ćwiczyć regularnie” możemy zapisać „Trzy razy w tygodniu będę chodzić na siłownię’ a jeszcze lepiej „W poniedziałki, środy i piątki o godzinie 18:00 będę chodzić na siłownię X”. Albo zamiast: „Pogłębię znajomość hiszpańskiego” możemy postanowić „W ciągu tygodnia nauczę się 50-ciu nowych słówek” albo „Codziennie od poniedziałku do piątku będę się uczyć po 10 słówek a w weekend sprawdzę moją wiedzę”. A za każdy sukces warto siebie nagrodzić.

 

 

3. Brak systemu przypominania.

 

Często bywa tak, że w natłoku codziennych zajęć ucieka nam z głowy, że mieliśmy coś dodatkowo robić np. pić więcej wody lub zadbać o przerwy na stretching przy biurku. Warto wówczas sobie zaplanować system przypominania. Narzędzi jest wiele. Jedni wolą ustawić sobie przypomnienie w telefonie, inni wolą przysłowiową „kartkę” na biurku. Dla kogoś kto chciałby zaczynać dzień od joggingu takim przypomnieniem może być po prostu położenie stroju do biegania gdzieś w sypialni w zasięgu wzroku. Ważne, aby system przypominania tobie odpowiadał i sprawdzał się.

 

 

4. Traktowanie każdego potknięcia, jako powodu do poddania się.

 

Zdarza się za przeceniamy swoje możliwości i za dużo na raz bierzemy sobie na głowę. Cel formułujemy tak bardzo ambitnie, że staje się on nierealistyczny. Wówczas nie trudno o pomyłki, błędy czy po prostu „nie wyrabianie się”. Część z nas ma tendencję do traktowania takiej sytuacji jako porażki. Wówczas łatwo porzucić swój cel z myślą, że znowu nam się nie udało a przyczyna leży tylko po naszej stronie. Zachęcam wówczas swoich klientów do refleksji: dlaczego tak się stało? co zawiodło? jak następnym razem możesz uniknąć tego błędu? co możesz zrobić inaczej? kto/co może ci w tym pomóc? A zawczasu przygotowanie sobie planu B.

 

 

5. Brak planu B.

 

To, przed czym się nie zabezpieczamy, a co z mojego doświadczenia bardzo pomaga, to plan co zrobić, jeśli pomimo wszystko realizacja celu nie idzie gładko. Aby potencjalną porażkę przekłuć w cenną lekcję na przyszłość – co mogę zrobić, aby to się nie powtórzyło.

 

Autor: Joanna Gieldarska